Globalny rynek karmy dla zwierząt domowych w 2025 roku nadal rósł, ale tempo tego wzrostu wyraźnie wyhamowało. Według raportu Alltech 2026 Agri-Food Outlook światowa produkcja osiągnęła poziom 39,28 mln ton, co oznacza wzrost o 2,4% rok do roku. To wynik dodatni, ale niższy niż w poprzednim okresie, kiedy dynamika wyniosła 4,5%.
Głównym powodem spowolnienia była normalizacja rynku północnoamerykańskiego po pandemicznym boomie, a także zmiany demograficzne w strukturze posiadania zwierząt. Coraz częstszy wybór kotów i małych psów zamiast dużych ras wpływa bezpośrednio na wolumen sprzedaży, ponieważ mniejsze zwierzęta konsumują mniej karmy.
Na tym tle Europa pozostaje niekwestionowanym liderem światowej produkcji pet food. W 2025 roku kontynent zwiększył produkcję o 3,5%, osiągając poziom 13,08 mln ton, co czyni go największym producentem globalnie.
To bardzo istotny sygnał dla branży, ponieważ pokazuje stabilność europejskiego rynku mimo presji kosztowej i rosnącej konkurencji. Wzrost napędzają przede wszystkim dwa zjawiska: humanizacja zwierząt oraz premiumizacja oferty. Konsumenci są gotowi inwestować w bardziej wyspecjalizowane, jakościowe produkty, traktując żywienie pupila jako element stylu życia i troski o zdrowie.
Szczególnie dobrze wypada Hiszpania, która odnotowała najwyższy wzrost produkcji w Europie – o 5%. Jednak z perspektywy Europy Środkowo-Wschodniej najciekawszym wątkiem jest rosnąca rola Polski.
Raport Alltech wyraźnie wskazuje nasz kraj jako kluczowy hub produkcyjno-eksportowy dla branży pet food. To strategiczne wyróżnienie, które potwierdza, że Polska nie jest już jedynie zapleczem produkcyjnym, lecz odgrywa coraz ważniejszą rolę w europejskim łańcuchu dostaw.
Dla krajowych producentów oznacza to szansę na dalszą ekspansję zagraniczną, wzmacnianie kompetencji eksportowych oraz inwestycje w nowoczesne moce wytwórcze.
Polska korzysta na kilku przewagach jednocześnie: rozwiniętej infrastrukturze produkcyjnej, konkurencyjnych kosztach operacyjnych oraz dogodnym położeniu logistycznym.
W sytuacji, gdy konsumenci w Europie oczekują coraz bardziej zróżnicowanej i jakościowej oferty, polskie zakłady mogą skutecznie odpowiadać zarówno na potrzeby marek premium, jak i segmentu value. To szczególnie ważne w kontekście przewidywań na 2026 rok, kiedy dalszy wzrost popytu będzie ograniczany przez siłę nabywczą konsumentów i ich większą wrażliwość cenową.
W praktyce oznacza to, że rynek będzie rozwijał się nie tyle poprzez wzrost wolumenu, ile przez inteligentne zarządzanie portfolio, dostosowanie do lokalnych preferencji i budowanie wartości produktu.
Dla Polski to moment strategiczny – umocnienie pozycji eksportowej powinno iść w parze z rozwojem innowacji, inwestycjami w receptury premium oraz zwiększaniem rozpoznawalności rodzimych producentów na rynkach międzynarodowych.

