Wskazywanie pełni u ludzi funkcję informacyjną i jest bardzo ważnym elementem komunikacji. Małe dzieci wskazują na przedmioty, których się domagają, jeszcze przed tym, zanim zaczną mówić. My również na co dzień stosujemy wskazywanie palcem albo ręką, a także wzrokiem, żeby uprościć komunikację. Łatwiej i szybciej coś pokazać, niż długo opisywać przedmiot lub kierunek, o który nam chodzi. Jak na gesty wskazujące reagują nasze czworonogi i czy rozumieją, co mamy na myśli, gdy pokazujemy palcem ich ulubioną piłkę?
Czy psy rozumieją gesty wskazywania?
Badania przeprowadzone przez Hare i Tomasello (1999) jednoznacznie wskazują, że psy są bardziej kompetentne w odczytywaniu gestów wskazujących niż inne gatunki. Badacze stwierdzają wręcz, że niezależnie od wieku pies jest w stanie korzystać z ludzkich gestów w rozwiązywaniu zadania, podczas gdy wilki i małpy nie. Skąd te różnice? Prawdopodobnie z powodu dzielenia przez psa i człowieka wspólnego środowiska. Socjalizacja wykształciła w psach zdolność do rozumienia niektórych ludzkich zachowań. Być może zarówno wilki, jak i małpy osiągnęłyby podobną zdolność w komunikacji poznawczej, gdyby towarzyszyły nam tak długo jak psy i miały okazję do obserwacji naszych zachowań. Według Hare i Tomasello wilki są zdolne do podążania za optycznymi wskazówkami, ale tylko po specjalnym treningu, a psy reagują spontanicznie i niewymuszenie na ludzkie gesty wskazujące. Badania Udell i Wynne (2008) pokazują, że w pewnych warunkach wilki lepiej niż psy potrafią korzystać z ludzkich wskazówek społecznych.
Zadanie testowe polegało na otworzeniu pojemnika z kiełbasą. Przeprowadzono dwie próby: w jednej badane osobniki przebywały same i musiały samodzielnie wykonać zadanie, a w drugiej towarzyszył im ich opiekun. Wilki były bardziej zmotywowane do otwarcia pojemnika i nie zwracały uwagi na niepowodzenia, a psy szukały pomocy u opiekuna. W próbie bez obecności opiekuna żaden z psów nie wykonał zadania, a udało się to ośmiu z dziesięciu wilków. W drugiej próbie udało się to jednemu psu, a po zachętach kolejnym czterem. Podczas gdy wilki były skupione na zadaniu, psy patrzyły na opiekunów i oczekiwały od nich pomocy, co może sugerować zależność działania od otrzymanych wskazówek i mniejszą zdolność do rozwiązywania problemów, a przede wszystkim do próby ich samodzielnego rozwiązania.
Dotychczasowe badania potwierdzają, że psy często rozumieją gesty wskazujące, ale ich biegłość w rozpoznawaniu gestów jest różna. Prawdopodobnie największe znaczenie mają tu wychowanie i socjalizacja. Mariana Bentosela (Bentosela i in., 2016) przeprowadziła badania nad zdolnością podążania za wzrokiem, czyli umiejętnością obserwowania, w jakim kierunku patrzy człowiek, i reagowania na to. Udowodniono, że psy są w stanie nauczyć się interpretacji ludzkiego spojrzenia już po trzech próbach treningowych. Oznacza to, że umiejętność patrzenia, na co patrzymy, w większym stopniu nie jest wrodzona, a nabyta.
Psy a testy fałszywych przekonań. Czy Twój pies wie, kiedy się mylisz?
Testy fałszywych przekonań to badania używane w psychologii, które sprawdzają, czy dana osoba (lub zwierzę) potrafi zrozumieć, że inna istota może mieć błędne przekonanie o rzeczywistości.
Klasycznym badaniem tego rodzaju stosowanym u ludzi jest test Sally-Anne. Bohaterkami sceny wzrokowej są dwie lalki. Sally chowa piłkę do koszyka i opuszcza pomieszczenie. Podczas jej nieobecności Anne przekłada piłkę do swojego pudełka. Pytanie zadane przez eksperymentatora brzmi: „Gdzie Sally po powrocie będzie szukać piłki?”. Prawidłowo rozwijające się dziecko jest w stanie wziąć pod uwagę stan mentalny Sally i zdaje sobie sprawę, że lalka może mieć fałszywe przekonanie o położeniu przedmiotu.
Czy psy potrafią odróżnić rzeczywistą sytuację od naszego przekonania na jej temat? Nie jest to do końca jasne. Na pewno badania nad wykrywaniem kierunku patrzenia pokazują, że czworonogi potrafią podążać za wzrokiem innych oraz wyciągać wnioski na podstawie takich wskazówek. Ale czy wiedzą, gdy się mylimy? W jednym z eksperymentów psy musiały zdecydować, która z osób biorąca udział w eksperymencie może być pomocna, a następnie wykorzystywały tę wiedzę (Catala i in., 2017).
W pierwszej fazie testu psy obserwowały zgadywacza i informatora, którzy chowali jedzenie do pudełek, ale nie widziały samych pudełek. Zgadywacz miał zasłonięte oczy lub nie był obecny w pomieszczeniu, a informator sam wkładał jedzenie lub obserwował osobę trzecią podczas chowania żywności do pojemnika. Innymi słowy – zgadywacz w żadnej z prób nie miał wiedzy na temat tego, w którym pojemniku znajduje się jedzenie. Następnie informator oraz zgadywacz wskazywali pojemnik z jedzeniem, a pies dokonywał wyboru, komu „uwierzyć”.
W drugiej fazie było obecnych trzech eksperymentatorów, którzy klęczeli przed pojemnikami. Część z nich kierowała wzrok na osobę chowającą jedzenie, a część patrzyła w innym kierunku. W obu testach okazało się, że psy wykorzystują uwagę jako źródło informacji. Być może nie rozumiały intencji eksperymentatorów, ale z pewnością przyjmowały ich perspektywę, a na jej podstawie podejmowały trafne decyzje.
Podobne badanie przeprowadzono z dodatkową manipulacją percepcyjną (Maginnity i Grace, 2014). Psy tak samo jak w poprzednim badaniu obserwowały informatorów i zgadywaczy, którzy dysponowali różną wiedzą na temat jedzenia znajdującego się w pudełkach. Wybierały osoby, które mogły mieć informacje na temat położenia jedzenia, ale nie miały żadnej preferencji, gdy żaden z eksperymentatorów nie wiedział, gdzie się ono znajduje. Taki sam brak skłonności do wyboru danego badacza występował, kiedy każdy z nich dysponował prawdziwym przekonaniem o lokalizacji. W innej wersji testu zbadano zdolność psa do przyjęcia perspektywy człowieka. W czasie badania pies i człowiek siedzą naprzeciwko siebie, a po obu ich stronach znajduje się przeszkoda. Przed każdą z nich leży piłka, ale tylko jedna z przeszkód jest przezroczysta dla psa oraz człowieka, co oznacza, że człowiek widzi tylko jedną piłkę, a pies dwie. Po usłyszeniu polecenia przyniesienia zabawki pies aportuje piłkę, która jest widoczna dla eksperymentatora. Jednak gdy badacz nie ma kontaktu wzrokowego z piłką, ponieważ jest odwrócony tyłem, pies przynosi losowo wybraną piłkę. Ta sama skłonność do losowości działania występuje, gdy badany osobnik i badacz znajdują się z tej samej strony.
Dlaczego czasem nie wiemy, na co patrzą psy? W komunikacji z inną osobą jesteśmy w stanie stwierdzić, gdzie kieruje się jej wzrok i czy jest to przedmiot, który uprzednio wskazywaliśmy. Występująca w oczach psa nieostra granica między tęczówką a białkiem sprawia, że trudno określić, na co pies dokładnie patrzy, dlatego czasem mamy wątpliwości, czy pies rzeczywiście kieruje na nas swoją uwagę lub czy patrzy na wskazywany przedmiot.
Jak psy wykorzystują mechanizmy uwagi?
W codziennych sytuacjach czworonogi często dają nam subtelne sygnały, czego od nas oczekują. Psy postawione w roli obserwatorów wskazują opiekunowi położenie ukrytego wcześniej jedzenia (lub zabawki) za pomocą wzroku, patrząc na zmianę na opiekuna i na miejsce schowania smakołyków (Hare i Tomasello, 2005).
Kogo pies poprosi o jedzenie?
Podejmując decyzje o tym, kogo poprosić o jedzenie, psy wybierają osobę, z którą mogą nawiązać kontakt wzrokowy, jakby rozumiały, że stan uwagi może świadczyć o wiedzy. Mając do wyboru osobę z opaską na oczach lub bez, wybierają tę drugą. W analogicznej próbie bez opaski, mając przed sobą osobę z otwartymi lub zamkniętymi oczami, kierują się do tej, której oczy mogą zobaczyć. Dodatkowo wykazują preferencje wybierania wskazówki właściciela, mając do wyboru jego oraz obce osoby, które wskazują prawidłowe położenie pożywienia. Od opiekuna nie dostają żadnej nagrody, ale kierują się więzią i znajomością opiekuna w podejmowaniu decyzji (Horowitz, 2015).
Dotychczas testowane hipotezy sprawdzały nie tylko działanie, lecz także zakres „gestu wskazującego”, tzn. czy jest nim tylko palec, czy więcej elementów ludzkiego ciała, jak łokieć, oko lub nogi (Hare i Tomasello, 2005; Lakatos et al., 2013). Wrażliwość społeczną na gest wskazujący psy wykazywały także w przypadku, gdy rolę wskazującą odgrywał robot (Lakatos et al., 2013). Badane psy podzielono na dwie grupy w zależności od rodzaju interakcji właściciela z robotem: społeczną i aspołeczną. W każdej grupie znajdowały się dwie podgrupy, które obserwowały interakcje między opiekunem a eksperymentatorem oraz między właścicielem a robotem. Grupa społeczna obserwowała społeczny kontakt między opiekunem a robotem, a druga grupa aspołeczny. Podgrupy różnicowała kolejność patrzenia na interakcje właściciel – ludzki eksperymentator i właściciel – robot. Po każdej ekspozycji następowała próba badawcza, polegająca na wskazywaniu przez robota lub opiekuna (zależnie od próby) ukrytego jedzenia. Robot w sesji społecznej posiadał elementy typowego ludzkiego zachowania, które towarzyszy kontaktowi z psem, np. wołanie psa po imieniu. Sukces w odnalezieniu wskazywanego pokarmu był większy, gdy robot zachowywał się społecznie. Więcej czasu psy poświęcały patrzeniu na jego głowę, gdy prezentował społeczne interakcje z właścicielem. Psy mimo to osiągały gorsze wyniki, gdy pokarm wskazywała maszyna, a nie człowiek (Lakatos et al., 2013). Użyty w eksperymencie PeopleBot wizualnie w bardzo małym stopniu przypomina człowieka. Jedynie jego „ręce”, pełniące funkcję wskazującą, budzą skojarzenie z ludzkimi, a na ich końcu znajdują się białe rękawiczki.
Wszystkie przytoczone eksperymenty potwierdzają, że psy mają zdolność odczytywania gestów wskazujących i najlepiej radzą sobie, gdy łączymy ruch ciała z komunikacją wzrokową. Czasem wydaje nam się, że pies widzi więcej – być może jest po prostu doskonałym obserwatorem naszej mowy ciała i staje się w tym coraz lepszy.

