W poprzednim artykule przyglądaliśmy się strategii – rozumianej jako swoisty kompas, który nadaje organizacji kierunek działania. Strategia nie jest szczegółowym planem, lecz zestawem świadomych decyzji, które mogą przesądzić o sukcesie lub porażce firmy. To fundament, który decyduje o jej „być albo nie być”.

Tekst: Katarzyna Lipska

Zmienność rynku sprawia, że dzisiejsi liderzy muszą stale wracać do trzech kluczowych pytań:

1. Po co istniejemy?

2. Dokąd zmierzamy?

3. W jaki sposób działamy, by zaspokajać potrzeby klientów?

Odpowiedzi na te pytania odnoszą się do sensu istnienia firmy dziś, jej wizji w przyszłości, wyboru rynków i produktów oraz dominującego sposobu działania. Bez ich jasnego zdefiniowania trudno mówić o spójności działania – a jeszcze trudniej o zbudowaniu przewagi konkurencyjnej.

I właśnie tu pojawiają się dwa elementy, od których powinna zaczynać się każda świadoma strategia: misja i wizja (ryc. 1.). To one nadają sens codziennym działaniom, pomagają zrozumieć, dlaczego robimy to, co robimy, i w jakim kierunku chcemy się rozwijać. Są punktem wyjścia do budowania długoterminowej spójności i skutecznego przywództwa.

KROK DO SPÓJNOŚCI

Wróćmy do metafory pudełka klocków LEGO z tekstu z poprzedniego wydania „ZooBranży” – bo czy nie jest to dobra ilustracja złożoności firmowej rzeczywistości?

Nie da się stworzyć spójnej konstrukcji, jeśli od początku nie wiemy, co chcemy zbudować. Decyzja o tym, do czego zmierzamy i jak chcemy to osiągnąć, to fundament strategicznego myślenia. Ale zanim zaczniemy układać cokolwiek, potrzebujemy jeszcze dwóch rzeczy: zrozumienia, dlaczego w ogóle to robimy, i obrazu końcowego efektu.

Choć często niedoceniane, a kluczowe – misja i wizja – są początkiem spójności. Tej prawdziwej, nie tylko zapisanej w dokumentach, lecz także obecnej w dużej części decyzji, działaniach i sposobie myślenia w całej organizacji.

Zdania, które bywają często traktowane jako formalność, czasami w ogóle niesformułowane lub zapisane na stronie internetowej w zakładce „O nas” – w rzeczywistości stanowią fundament każdej świadomej organizacji. To nie hasła dla inwestorów czy ozdobniki strategii, ale głęboko osadzone odpowiedzi na dwa kluczowe pytania: dlaczego istniejemy i dokąd zmierzamy. Ich zrozumienie to pierwszy krok do budowania realnej strategii – tej, która przekłada się na codzienne decyzje, kulturę organizacyjną i sposób działania całego zespołu.

Zanim przejdziemy dalej, przyjrzyjmy się, czym tak naprawdę są misja i wizja i na czym polega różnica między nimi.

CZYM WŁAŚCIWIE JEST MISJA?

To najprostsza i najbardziej prawdziwa odpowiedź na pytanie: „Po co istniejemy?”. Misja określa, jaka jest rola organizacji tu i teraz, dla kogo działa, w jaki sposób tworzy wartość i czym kieruje się w codziennych decyzjach. To nie marketingowe hasło, lecz świadome określenie sensu istnienia firmy – zakorzenione w wartościach, podejściu do klienta i realnym działaniu.

Wracając niedawno z wakacji, zatrzymałam się w niewielkim hotelu tuż przy lotnisku w Krakowie, na obiad. Nie był to mój pierwszy obiad w tym miejscu, ale dopiero przy tej wizycie zauważyłam pewną rzecz. Przy wejściu do restauracji, na ścianie wisiała prosta ramka z równie prostym przekazem:

Świadczymy dobre usługi. Wykonujemy je uczciwie i rzetelnie, staramy się, aby każdy gość do nas wrócił – bez Was nie byłoby nas.

To zdanie naprawdę mnie zaskoczyło – nie dlatego, że było efektowne, ale dlatego, że było po prostu widoczne i prawdziwe. Pokazywało, jak właściciele postrzegają swoją rolę, co jest dla nich ważne i w jaki sposób chcą budować relację z gościem. To przykład misji, która żyje – przełożonej na codzienne działania w: atmosferze miejsca, podejściu obsługi do klientów, jakości produktu czy usługi.

I właśnie w tym tkwi siła dobrze przemyślanej misji – porządkuje codzienność. Pomaga zespołowi podejmować trafniejsze decyzje, buduje spójność wewnętrzną i daje poczucie sensu. Z punktu widzenia klienta – pokazuje, czego może się spodziewać i czego firma nigdy nie poświęci „dla zysku”.

W branży zoologicznej, gdzie w centrum uwagi są nasi pupile i ich dobrostan, misja firmy to coś znacznie więcej niż element wizerunku – to codzienna obietnica składana zarówno zwierzętom, jak i ludziom, którzy się nimi opiekują. Spójrzmy teraz na filozofię jednej z firm, która szczególnie przykuła moją uwagę, a wyraziła ją w następującym zdaniu:

Kochamy zwierzęta i wierzymy, że czynią nas one lepszymi ludźmi… Mając na uwadze zdrowie i samopoczucie naszych ulubieńców – nie sprowadzamy wątpliwych składnikowo i jakościowo produktów… Wierzymy w spersonalizowaną obsługę, jakość i uczciwość.

Proste, a zarazem bardzo pojemne stwierdzenie. Pokazuje, że firma zna i rozumie swoją rolę – nie tylko jako dostawcy, lecz także jako partnera w opiece i budowaniu jakości życia naszych pupili. Taka misja wyznacza kierunek działań, ale też stanowi ramę, w której codzienna praca nabiera sensu. To właśnie ona pomaga dostarczać produkty odpowiadające na realne potrzeby, budować relacje oparte na zaufaniu i nie gubić się w pogoni za szybkim zyskiem.

W świecie, gdzie coraz więcej osób świadomie wybiera marki, które „robią coś więcej”, dobrze sformułowana i – co ważniejsze – realizowana misja jest jednym z najważniejszych zasobów firmy. Bo tam, gdzie misja żyje w codziennych decyzjach, tam też rośnie prawdziwa wartość.

Powyższe przykłady nie są jedynymi, którymi chciałam się z Państwem podzielić. Jeszcze na moment wróćmy do marki, która towarzyszy wielu z nas od lat i która zainspirowała mnie już w pierwszym artykule. Bez przesady powiem, że misja Grupy LEGO zmieniła moje spojrzenie na tę firmę. Wielu z nas postrzega LEGO jako znaną, globalną markę, która po prostu dostarcza radości dzieciom (a nawet dorosłym). I owszem – trudno temu zaprzeczyć. Ale czy kiedykolwiek patrzyliście na te kolorowe klocki przez pryzmat rozwoju Waszych pociech, ale też samych siebie? Czy zastanawialiście się, czym może zaowocować ta zabawa w dłuższej perspektywie? Zobaczmy, jak sama firma definiuje swoją misję:

Inspiruj i rozwijaj budowniczych jutra. Naszym ostatecznym celem jest inspirowanie i rozwijanie dzieci, aby twórczo myślały, systematycznie rozumowały i uwalniały swój potencjał do kształtowania własnej przyszłości – doświadczania nieskończonych ludzkich możliwości.

To zdanie to nie tylko dobrze brzmiący slogan. To misja z prawdziwego zdarzenia – jasno wyrażająca, dlaczego firma istnieje, dla kogo działa i jakie wartości chce wnieść w świat. „Rozwijaj budowniczych jutra” – mówi o celu istnienia firmy tu i teraz. „Inspirowanie dzieci do twórczego myślenia” – wskazuje, jaką wartość daje odbiorcom. „Doświadczanie nieskończonych ludzkich możliwości” – to z kolei wartości, które przyświecają codziennemu działaniu całej organizacji.

LEGO udowadnia, że misja może być czymś więcej niż hasłem – to spójna obietnica realizowana na każdym etapie kontaktu z marką.

Warto przy tym pamiętać, że misja nie musi być idealnie sformułowanym zdaniem. Może być prosta, codzienna. Właśnie dlatego często bardziej porusza misja małej restauracji niż wzniosłe deklaracje międzynarodowych korporacji. Dobrze sformułowana misja jest:

zrozumiała – dla każdej osoby w zespole, nie tylko zarządu,

prawdziwa – pokazująca, jak firma realnie działa, a także

zakorzeniona w wartościach organizacji.

Gdy za dużą marką rzeczywiście stoi jasno określony sens istnienia – taki, który przekłada się na doświadczenie klienta i sposób działania zespołu – wtedy misja przestaje być sloganem, a staje się realnym drogowskazem.

Co w takim razie zrobić, aby mieć wspomniany kierunkowskaz? Formułowanie misji to proces, który wymaga namysłu, ale też otwartości na perspektywy innych. Choć może kusić, by napisać ją szybko i samodzielnie – warto pamiętać, że skuteczna misja powinna być wyrazem wspólnego rozumienia sensu istnienia organizacji.

Oto kilka wskazówek, z których warto skorzystać:

1. Pamiętaj o tym, że jesteście zespołem.

To właśnie osoby z różnych części organizacji (takie jak działy operacyjne, sprzedaż czy obsługa klienta) najlepiej wiedzą, jak firma działa na co dzień i jak jest postrzegana przez otoczenie. Wypracowana wspólnie misja ma większe szanse być autentyczna i akceptowana przez zespół.

2. Zacznij od pytań, a nie od odpowiedzi.

Zamiast od razu szukać idealnych słów, zatrzymaj się nad tymi kluczowymi pytaniami: Dlaczego istniejemy? Komu i w czym pomagamy? Co nas wyróżnia? Rozmowy wokół tych tematów pomagają wydobyć to, co naprawdę ważne.

3. Unikaj ogólników i pustych frazesów.

„Jesteśmy liderem rynku” czy „Świadczymy usługi na najwyższym poziomie” to zdania, które organizacje wykorzystują powszechnie. A nam zależy na konkretach. Zastanów się, co robicie inaczej niż inni? Jaką wartość dostarczacie klientom? Co Was napędza?

4. Nie komplikuj niepotrzebnie.

Dobra misja jest zrozumiała – nie tylko dla menedżera, lecz także dla nowego pracownika czy klienta. Powinna być krótka, zapadająca w pamięć i łatwa do przywołania w codziennych decyzjach.

5. Testuj i wracaj do niej.

Gdy już ją spiszecie – przeczytajcie na głos. Zadajcie sobie pytanie: Czy brzmi prawdziwie? Czy każdy z nas może się z nią utożsamić? I co ważne – wracajcie do niej regularnie. Misja to nie martwy zapis – to aktywny punkt odniesienia.

„DOKĄD ZMIERZAMY?”, CZYLI CZAS NA WIZJĘ

To obraz przyszłości, który chcemy współtworzyć – ambitny, inspirujący, a czasem wręcz pozornie nieosiągalny. I właśnie dlatego działa na wyobraźnię. Dobra wizja pociąga, daje zespołom kierunek, nadaje sens codziennym wysiłkom. Jest jak latarnia w oddali – nie zawsze wyznacza najkrótszą drogę, ale pomaga nie zgubić się po drodze. Nie chodzi więc tylko o cel – chodzi o sposób myślenia o przyszłości.

Zacznijmy od razu od przykładu, który jest czymś więcej niż deklaracja. To zaproszenie do budowania nowoczesnej opieki nad zwierzętami, opartej na empatii, wiedzy i długofalowym podejściu. Firma jasno stawia na profilaktykę oraz poprawę jakości życia, nie ograniczając się wyłącznie do leczenia chorób.

Wizja Vet Anima: Chcemy być liderem innowacji w branży weterynaryjnej, dostarczając produkty, które nie tylko spełniają obecne potrzeby, ale także przewidują przyszłe wyzwania związane z ochroną zdrowia zwierząt.

To spojrzenie, które zakłada, że prawdziwa troska o przyszłość zdrowia zwierząt to nie tylko leki, lecz także profilaktyka, edukacja czy przewidywanie zmiany, które mogą przyjść. Vet Anima działa w przekonaniu, że miłość do zwierząt i ekspercka wiedza mogą i powinny iść w parze – tak, aby lekarze weterynarii oraz opiekunowie mieli do dyspozycji narzędzia, które realnie wspierają zdrowie pupili na co dzień.

Wizja firmy zakłada bycie nie tylko producentem, lecz także liderem w branży – kimś, kto rozumie, uczy i odpowiada na zmieniające się potrzeby środowiska weterynaryjnego. Zespoły Vet Anima gromadzą wiedzę, prowadzą badania, stale udoskonalają swoje rozwiązania – wszystko po to, by wspólnie z lekarzami i opiekunami tworzyć świat, w którym zwierzęta żyją dłużej, zdrowiej i lepiej. To wizja, która inspiruje, ale i zobowiązuje – do ciągłego rozwoju i do dostarczania rozwiązań, które mają sens zarówno w gabinecie, jak i w codziennym życiu zwierząt i ich ludzi.

Kolejny przykład – tym razem mocno ukierunkowany na ludzi. Ich rozwój oraz tworzenie społeczności osób ciekawych, ambitnych i uczących się u źródła. Ciekawi, o kim piszę? Zatem przyjrzyjmy się wizji firmy 4Results:

Chcemy tworzyć unikatowe środowisko ludzi z aspiracjami – naszych najbliższych współpracowników oraz klientów, którzy są liderami doskonalenia i budowania odpowiedzialności. Gromadzimy wiedzę i dobre praktyki, aby dzielić się nimi. Zawsze uczymy się u źródła, dlatego chcemy, aby 4Results było platformą wymiany myśli, doświadczeń i najlepszych praktyk – miejscem, które jest BARDZIEJ.

To nie jest standardowa wizja „z szablonu”. Nie mówi o rynku, udziale ani pozycji lidera. Mówi o czymś jeszcze ważniejszym – o ludziach, relacjach, wartościach i przestrzeni do wspólnego rozwoju. A to jest naprawdę dla nas bardzo ważne.

Wizja 4Results skupia się na dwóch grupach: konsultantach i klientach. Co istotne – w obu przypadkach są to osoby pragnące się rozwijać, doskonalić, brać odpowiedzialność. To świadome zawężenie odbiorców – nie do „każdego”, ale do tych, którzy chcą więcej. I właśnie dlatego ostatnie słowa wizji – „miejsce, które jest BARDZIEJ” – mają taką moc.

To „bardziej” pozostawia przestrzeń na interpretację i rozwój. Dla jednych będzie to więcej doświadczeń i nauki, dla innych więcej relacji, więcej pasji i dobrej energii, więcej jakości. Taki zabieg sprawia, że wizja działa nie tylko jako komunikat, lecz także jako zaproszenie – do tworzenia czegoś razem, na czym nam zależy. Chcemy być współodpowiedzialni za sukces naszych klientów.

I znowu trafiły nam się zupełnie odrębne przykłady. Żeby krótko podsumować, podobnie jak w przypadku misji, zamieszczam kilka wskazówek, z których warto skorzystać, jeśli zamierzacie Państwo pracować nad swoją wizją w najbliższym czasie:

1. Myśl obrazem, nie liczbą.

Wizja to nie cel sprzedażowy, tylko obraz przyszłości, który chcemy współtworzyć. Powinna pobudzać wyobraźnię.

2. Nie kopiuj innych, inspiruj własnymi słowami.

„Być liderem w branży” brzmi znajomo? Szukaj słów, które coś znaczą dla Ciebie i Twojego zespołu – nie dla całej branży. Wizja powinna być osobista, nie „z szablonu”.

3. Trzymaj się rzeczywistości, ale nie zapominaj marzyć.

Dobra wizja inspiruje, zachęca do osiągania zakładanych celów z uwzględnieniem tego, że cel nie musi być do osiągnięcia „tu i teraz”. Powinien być czymś, do czego warto dążyć – z przekonaniem i zaangażowaniem.

4. Przetestuj ją ze swoim zespołem.

Jeśli nie da się jej powtórzyć własnymi słowami, jeśli nie wiadomo, co z niej wynika – to znak, że trzeba jeszcze popracować. Wizja nie musi być idealna, ale musi być czytelna, motywująca i wspólna.

Jak powiedział Joel A. Barker: „Wizja bez działania to tylko marzenie. Działanie bez wizji to tylko zabijanie czasu. Wizja połączona z działaniem może zmienić świat.” To niezwykle trafne przypomnienie, że sama inspiracja – choćby niesamowicie zachwycająca – niczego nie zmieni, jeśli nie pójdą za nią konkretne kroki. Z drugiej strony, działanie pozbawione sensu i kierunku może prowadzić donikąd, choćby było intensywne i pełne dobrej woli.

Podsumowując… Wizja pokazuje, dokąd zmierzamy – to obraz przyszłości, którą chcemy współtworzyć. Misja mówi, dlaczego w ogóle warto w tę drogę wyruszyć – określa naszą tożsamość, powód istnienia i sens codziennego wysiłku. Bez wizji łatwo się pogubić. Bez misji – stracić motywację. Bez działania – nie zmieni się nic. Nawet w sferze prywatnej. I właśnie dlatego misja i wizja muszą iść w parze. Jedna bez drugiej traci moc.

Obie są jak dwa skrzydła tego samego samolotu. Bez jednego – nie polecisz daleko. Ale jeśli żyjesz tylko wizją (wielkie słowa, ideały), a nie działasz – to tylko marzysz. A jeśli działasz bez wizji – to tylko biegasz w kółko jak chomik 🙂 Czy to trudne? Wymagające, ale wprawnym menedżerom wypracowanie zajmie jeden dzień. A jeśli doświadczenia nieco brakuje – dacie radę w dwa dni. Jest jedna rzecz, na którą szczególnie uczulam – wcale nie jest łatwo misję i wizję wdrożyć oraz egzekwować, ale tu chętnie służymy radą.