Jeden z hiszpańskich naukowców z Walencji w swojej pracy skupia się na powiązaniach zwierząt towarzyszących ze środowiskiem naturalnym. Wskazuje on, że rosnąca populacja zwierząt domowych w Europie – szacowana już na ponad 300 milionów – zaczyna wywierać znacznie większy wpływ na środowisko, niż dotychczas zakładano, a psy, koty i egzotyczne zwierzęta towarzyszące stają się istotnym, lecz wciąż niedoregulowanym czynnikiem utraty bioróżnorodności. Szczególną uwagę zwrócono na koty wychodzące, które w samej Europie zabijają rocznie setki milionów dzikich zwierząt – głównie ptaków i drobnych ssaków – oraz na psy, które poprzez płoszenie, gonienie i pozostawianie zapachów zakłócają funkcjonowanie wielu gatunków, nawet jeśli nie dochodzi do bezpośredniego ataku. Wpływ zwierząt domowych wykracza daleko poza polowanie – obejmuje również przenoszenie chorób (np. toksoplazmozy zagrażającej dzikim gatunkom), konkurencję z drapieżnikami oraz presję wynikającą z produkcji karmy, której ślad środowiskowy jest znaczący i często pomijany w debacie publicznej. Dodatkowym problemem jest skala handlu egzotycznymi zwierzętami – w UE utrzymuje się miliony gadów, ptaków czy płazów, z których część trafia do środowiska naturalnego jako gatunki inwazyjne, stanowiąc bezpośrednie zagrożenie dla rodzimych ekosystemów. Kluczowym wnioskiem naukowca jest jednak nie sama skala problemu, lecz luka prawna: obecne regulacje unijne koncentrują się na ochronie dzikiej przyrody i dobrostanie zwierząt, ale niemal całkowicie pomijają wpływ zwierząt domowych na środowisko. W praktyce oznacza to brak spójnych zasad dotyczących ograniczania swobodnego przemieszczania się kotów, niewystarczające regulacje dotyczące rozmnażania i identyfikacji zwierząt oraz nieskoordynowane podejście do handlu egzotycznymi gatunkami, co sprzyja rozwojowi szarej strefy. stosunkowo niewielkie zmiany legislacyjne mogłyby przynieść znaczące efekty. Wśród najważniejszych rekomendacji pojawia się wprowadzenie obowiązkowej identyfikacji i rejestracji wszystkich psów i kotów w UE, szersze stosowanie tzw. pozytywnych list gatunków dopuszczonych do hodowli, a także większe egzekwowanie odpowiedzialności właścicieli za zachowanie zwierząt poza domem. Istotne jest również ograniczenie niekontrolowanego rozmnażania oraz poprawa regulacji dotyczących handlu internetowego, który obecnie umożliwia łatwe omijanie przepisów.
Dla branży zoologicznej oznacza to wyraźny sygnał nadchodzących zmian: kwestie wpływu zwierząt domowych na bioróżnorodność przestają być marginalnym tematem naukowym, a zaczynają kształtować kierunek polityki unijnej. W praktyce może to oznaczać większy nacisk na odpowiedzialną sprzedaż, edukację klientów oraz rozwój oferty zgodnej z zasadami zrównoważonego rozwoju, co w dłuższej perspektywie stanie się jednym z kluczowych czynników konkurencyjności na rynku.
Najnowsze opracowanie Miguela Á. Gómez-Serrano można znaleźć tutaj: https://theconversation.com/our-pets-are-destroying-biodiversity-but-a-few-changes-in-eu-law-could-make-all-the-difference-276776
- Aplikacja MyPetStory
- Magazyn
-
Wyróżniony
CZAS NA DZIAŁANIE! Jak wdrożyć efektywną współpracę międzydziałową krok po kroku? Cz. 2
maj 4, 2026 | Porady -
Wyróżniony
-
Wyróżniony
-
- Redakcja
- Konferencja Branży
- Plebiscyt
- Prenumerata
- Reklama
Wybierz stronę
