Już od małego bajki przekonują nas, że kot i ryby to idealne połączenie. Przekaz popkulturowy jest niezwykle silny. Z tego powodu klienci często pytają mnie o to, czy i jakie ryby należy wprowadzić do diety ich pupili. Jednak jeżeli się nad tym zastanowimy, to wcale nie jest takie oczywiste, że ryby od zawsze były stałym elementem kociej diety i że muszą się w tej diecie znaleźć. Nie jest też tak, że każdy kot zostanie fanem ryby tylko dlatego, że jest kotem. Wierzcie mi – w mojej praktyce spotykam koty, które ryb nienawidzą i bardzo ciężko jest je przekonać np. do przyjmowania kwasów omega-3 pod postacią olejów rybnych. Wtedy warto zaproponować preparat z olejem z kryla lub przemrożenie oleju (traci wtedy na intensywności zapachu).

Autor tech. wet. Agnieszka Cholewiak-Góralczyk

Większość ludzi nadal uważa ryby za zdrowy i wartościowy element diety – zarówno ludzkiej, jak i kociej. Czy to prawda? W poniższym artykule przyjrzymy się temu zagadnieniu i określimy, dla jakiego kota ryby będą dobrym wyborem, jakie ryby warto włączyć i jak często je podawać.

Kot to mięsożerca, a ryba, wbrew wielu mitom, to mięso. Z tego względu jest atrakcyjnym pokarmem. Koty do prawidłowego funkcjonowania potrzebują pełnowartościowego białka pochodzenia zwierzęcego oraz odpowiedniej dawki tłuszczy. 

Mokre karmy

Artykuł chciałabym jednak zacząć od podstawowej kwestii, mającej znaczenie przy doradzaniu klientowi w dobrze jakiejkolwiek karmy dla kota. Karma mokra, z punktu widzenia zapotrzebowania kociego organizmu oraz tego, jak funkcjonuje, jest korzystniejszym rozwiązaniem. Nie polecam w swojej praktyce dietetycznej karm suchych dla kotów, chyba że podczas przestawiania kota ze słabej jakościowo karmy suchej, przez lepszej jakości suchą karmę, na karmę mokrą. W poniższym artykule, omawiając karmy z rybą, będę mieć każdorazowo na myśli karmy mokre jako godne polecania opiekunom kotów. 

Dlaczego
preferuję
karmy mokre?

Przede wszystkim dlatego, że są mokre. Karma sucha zawiera jedynie około 10% wody, a kot jest zwierzęciem, które wodę pobiera głównie z pokarmem. Nie znam zdrowego kota, który wypijałby odpowiednią ilość wody, w związku z czym kot na karmie suchej będzie wiecznie odwodniony. Nie skończy się to dobrze dla jego organizmu – w szczególności dla jego nerek, w których, z powodu niedoborów płynów w diecie, mocz długo się gromadzi, zamiast być sprawnie wydalany. Powstaje środowisko do rozwoju licznych patologii układu moczowego. 

Drugi powód to węglowodany – koci organizm nie potrafi ich efektywnie wykorzystywać i nie ma na nie zapotrzebowania. Zdrowy kot nie potrzebuje węglowodanów w swojej diecie, a mają one duży udział w karmach suchych. Decydują względy technologiczne – aby chrupek był chrupkiem. Nadmierna podaż węglowodanów jest po części odpowiedzialna za plagę otyłości wśród zwierząt. Piękne opakowania suchych karm z grafikami kota wśród 

mięsa i warzyw to chwyt marketingowy mający doprowadzić odbiorcę do wniosku, że skoro warzywa w diecie ludzi są dobre, to i w diecie kotów są pożądane. Poziom świadomości wśród opiekunów rośnie, więc coraz częściej rezygnują z zakupu tego typu produktów, dlatego dobrze jest wyjść naprzeciw rosnącym oczekiwaniom klientów i zaopatrzyć się w dobre produkty.

Trzeci z moich powodów to fakt, że karma sucha jest najbardziej przetworzonym rodzajem pokarmu, który zawiera wiele dodatków technologicznych. Nie ma na nie zapotrzebowania w diecie ani kota, ani psa, ani człowieka, ale z wielu przyczyn trafiają do licznej gamy produktów. Silna obróbka nie pozostaje bez wpływu na jakość pokarmu. 

Chciałabym również rozprawić się z jednym z mitów dotyczącym karmy suchej, jakoby była ona lepiej zbilansowana niż karma mokra. Otóż nie. Zarówno karma mokra, jak i karma sucha muszą spełniać te same normy dotyczące produktów pełnoporcjowych i nie może być tak, że coś jest źle zbilansowane, a coś dobrze. Wielu klientów przekazuje mi informacje, że pracownicy sklepów zoologicznych w taki sposób przekonywali ich do zakupu karmy suchej, zamiast karmy mokrej. Klienci byli zniesmaczeni i zdumieni po usłyszeniu takich informacji, co na pewno nie wpływa dobrze na renomę danego miejsca.

Ryby w karmach

Na rynku znajdziemy bogactwo karm rybnych. Znajdziemy je w wersjach karm zarówno pełnoporcjowych, jak i uzupełniających. Popularne rybne „filetówki” służą opiekunom jako atrakcyjne nagrody bądź przysmaki dla kociego pupila. Intensywnie pachną, więc jeśli kot jest fanem ryb, to będzie zachwycony takim dodatkiem w diecie.

Jeśli chodzi o karmy bytowe, które mogą stanowić podstawę diety kota, to na rynku dominują karmy mające w składzie łososia. Znajdziemy też karmy z dorszem, trocią, makrelą czy tuńczykiem. Są nawet wersje z krewetkami dla kotów, co wielu ludzi traktuje jako ekskluzywny i wartościowy dodatek.

Karmy uzupełniające – czyli te, które nie powinny pojawiać się codziennie w menu kota, a jedynie okazjonalnie jako przysmak czy też nagroda – również prezentują bogactwo rybnych smaków i wariantów. Największą popularnością wśród moich pacjentów cieszą się karmy z tuńczykiem. Poznałam nawet kota, który tak się od nich uzależnił, że zaczął odmawiać spożywania innego pokarmu. Nie skończyło się to dla niego najlepiej, bardzo przytył i jego wyniki się pogorszyły. Dlatego należy pamiętać, żeby instruować klientów, 

że karma uzupełniająca nie może stanowić podstawy diety. Nie zawiera wszystkich niezbędnych dla kota substancji odżywczych, nie jest odpowiednio uzupełniana w suplementy, takie jak chociażby tauryna czy wapń. To po prostu mięso ryby, najczęściej w sosie własnym – czasem z niewielkim dodatkiem warzyw lub owoców.

Dla kogo
rybne karmy?

Dla każdego zdrowego kota, który je lubi, jako urozmaicenie jego diety. Nie jestem zwolenniczką, aby zdrowe zwierzę otrzymywało jedynie karmy rybne – to jednak zbyt mała różnorodność w diecie. Jeżeli zwierzę cierpi z powodu alergii pokarmowych na inne gatunki mięs – wtedy jak najbardziej, nie mam nic przeciwko, bo nie mamy wyjścia. Warto jednak poszukać chociaż kilku gatunków ryb, które może jeść kot, aby nie trzymać się tylko jednego – i to również warto doradzić. Na rynku pojawiają się wciąż interesujące nowości o dobrym i godnym polecenia składzie, dlatego dobrze jest śledzić aktualne trendy.

Rybne karmy uzupełniające sprawdzają się też jako dosmaczanie przy wprowadzaniu nowej karmy do diety zwierzęcia. Wiele zwierząt jest zachwyconych takim dodatkiem i łatwiej przekonuje się do nowego pokarmu, na który usiłuje je przestawić właściciel.

Oleje rybie – wartościowy dodatek w diecie

Omawiając karmy rybne, warto wspomnieć o olejach rybich. Będą one wartościowym dodatkiem do diety każdego kota. Jeśli zwierzę cierpi z powodu alergii na ryby, możemy zaproponować olej z kryla. Karmy komercyjne często zawierają zbyt małą dawkę kwasów omega-3 lub ich źródłem są oleje roślinne, które niestety nie są dla kotów wartościowe i nie wzbogacają ich diety w te kwasy. 

Warto pamiętać, że szczególnie bogatym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3, a zwłaszcza frakcji długołańcuchowych – kwasów EPA i DHA – jest tłuszcz pochodzący z ryb i zwierząt morskich. 

Bardzo ważne jest, aby wybierać jedynie te produkty, które mają oznaczoną zawartość witamin A i D, aby nie doprowadzić do ich nadmiaru w diecie kota. Warto dopytać klienta, czy nie podaje dodatkowo np. tranu, który jest bogaty w te witaminy. Wynika to z faktu, że witaminy A i D mogą kumulować się w organizmie, co przy zbyt dużej podaży może doprowadzić do przedawkowania i negatywnych konsekwencji dla organizmu.

Zdrowy kot powinien otrzymywać około 20–40 mg/EPA/kg m.c./dzień. Dawkowanie można bardzo łatwo wyliczyć, biorąc informację z etykiety produktu.

Wartość dobrego jakościowo oleju rybiego w diecie kota jest nie do przecenienia. Działa korzystnie na cały organizm, a to, co zauważy opiekun kota, to poprawa jakości okrywy włosowej oraz skóry. 

Surowe ryby w diecie kota

Klienci mogą pytać, czy kot może jeść ryby na surowo. Wynika to ze wspomnianego na wstępie popkulturowego postrzegania ryb w kociej diecie oraz z powodu rosnącej popularności diet surowych (BARF, whole prey). Odpowiedź brzmi: niektóre ryby kot może jeść na surowo, inne lepiej poddać obróbce termicznej. Znaczenie mają tutaj dwie substancje antyodżywcze, które znajdują się w niektórych rybach – tiaminaza i triox (tlenek trójmetyloaminy). Tiaminaza niszczy witaminę B1 (tiaminę), więc duża podaż surowych ryb z tiaminazą może doprowadzić do problemów zdrowotnych u kota. Jednakże jeśli raz do roku kot otrzyma kawałek takiej ryby – nic mu się nie stanie. Nie wolno po prostu doprowadzić do sytuacji, gdzie codziennie będziemy żywić kota z dodatkiem ryby surowej z tiaminazą. Triox działa na żelazo – sprawiając, że nie przyswaja się odpowiednio, co może doprowadzić do rozwoju anemii u kota żywionego rybami surowymi z trioxem.

Dozwolone w kociej diecie będą ryby wolne od tych substancji, czyli np. łosoś, pstrąg, dorsz, halibut, flądra.

Należy pamiętać, że kot nie powinien jeść ryb wędzonych ani ryb z puszek przeznaczonych dla ludzi. Mają one często bardzo dużą zawartość soli oraz inne dodatki, dla których nie ma miejsca w kociej diecie. Lepiej kupić kotu karmę rybną, niż eksperymentować z tego typu produktami.

Podsumowanie

Ryby są źródłem dobrze przyswajalnego białka wysokiej jakości, jednakże przy rosnącym zanieczyszczeniu akwenów wodnych musimy pamiętać o tym, aby podawać i polecać jedynie produkty dobrej jakości. Warto dokładnie analizować etykiety, dopytywać o skład i pochodzenie danego produktu. Klienci stają się coraz bardziej dociekliwi – co się chwali – więc pracownicy branży zoologicznej muszą znać odpowiedzi na ich pytania oraz prawidłowo rozwiewać wątpliwości. 

Karmy rybne będą wybawieniem w przypadku zwierząt z alergią na inne rodzaje białka, ale i ciekawym urozmaiceniem diety zdrowego kota. Pamiętajmy, że warto wzbogacać kocią dietę o kwasy omega-3 – będzie to miało pozytywny wpływ na zdrowie kota. Opiekun szybko zauważy pozytywne skutki wprowadzenia suplementacji tymi dobroczynnymi kwasami i chętniej wróci do naszego sklepu.